Zakupy internetowe w dużych sklepach podczas epidemii – czy będziemy już stale kupować online?

Utworzono: 23 kwietnia, 2020 o 7:43

Zamknięcie sklepów stacjonarnych spowodowało zauważalny wzrost sprzedaży internetowej już w pierwszym kwartale 2020. Koronawirus bez wątpienia dotknął wiele przedsiębiorstw, które obecnie często walczą o przetrwanie. Intensywny rozwój rynku e-commerce, że przyczynił się do ułatwienia funkcjonowania w izolacji oraz pozwolił na opłacalne funkcjonowanie dużej liczby firm. W artykule przybliżymy nieco temat sytuacji handlowej w Polsce oraz możliwych wizji przyszłości.

Bezpieczne zakupy w sieci w czasie pandemii

E-commerce – możliwość złożenia zamówienia przez internet, a następnie zapłacenia bezkontaktowo jest niewątpliwie bezpieczniejszą opcją niż bezpośrednie narażanie się w sklepie na kontakt z osobą, która może być zakażona wirusem. Kryzys związany z pandemią jest odczuwalny dla wszystkich, ale dzięki e-commerce przynajmniej część firm jest w stanie zachować płynność finansową. Przeniesienie sprzedaży do Internetu daje nowe możliwości. Największy zysk w obecnej sytuacji odnotowuje bez wątpienia branża spożywcza. Wynika to z tego, że ludzie potrzebują produktów podstawowych, pierwszej potrzeby i to one stają się głównym elementem koszyka konsumenta w czasach pandemii. Zwłaszcza duże sklepy, mające sprawnie działające systemy sprzedaży – Lidl czy Tesco – dobrze sobie radzą. Kolejną kategorią są drogerie internetowe oraz apteki, w których również klienci szukają produktów podstawowej potrzeby. Największą zaletą jest to, że zakupy w sieci są łatwe, a przede wszystkim bezpieczne.

Sytuacja na rynku e-commerce w Polsce

Ze względu na wzmożoną izolację społeczną więcej czasu poświęcamy na czytaniu książek, oglądaniu filmów i zostajemy w domu. Wiele osób wykorzystuje też tę okazję do wprowadzenia nowych nawyków w życie, które mają pozwolić na zachowanie pewnej regularności trybu dnia. Bez możliwości wychodzenia z domu, jest to bowiem dużo trudniejsze. Z tego powodu sklepy typu Decathlon, oferujący odzież oraz akcesoria sportowe, również znajduje się w dobrej sytuacji. Wiele osób stara się wprowadzić, choć odrobinę więcej ruchu w ciągu dnia i chętnie wybiera profesjonalne produkty z Decathlonu. Równolegle, spora część osób decyduje się na drobne naprawy i remont w domu lub mieszkaniu, które można przeprowadzić samodzielnie. Okres izolacji sprzyja odmalowaniu ścian czy zakupie nowych krzeseł, jeżeli stare trzeba było od dawna wymienić. Castorama również oferuje szeroki wybór produktów, które można zamówić online z darmową dostawą. Dla wielu osób jest to nawet wygodniejsze rozwiązanie niż przed pandemią i z racji większej ilości wolnego czasu chętnie się do tego zabierają.

Czy rzeczywiście coś się zmieni po okresie izolacji?

E-commerce umożliwia Polakom ułatwiony dostęp do podstawowych produktów w bezpieczny sposób, ale niestety w związku z kryzysem i drastyczną zmianą potrzeb, niektóre branże mocno na tym ucierpiały. Przede wszystkim przemysł odzieżowy oraz turystyka znalazły się w bardzo niekorzystnej sytuacji, możliwe, że jeszcze trudniejszej niż podczas ostatniego kryzysu. Coraz częściej zastanawiamy się nad tym, co faktycznie się zmieni po koronawirusie oraz czy pewne nawyki pozostaną z ludźmi na stałe, czy jest to jedynie chwilowa praktyka. Analitycy przewidują, że popularność handlu elektronicznego wzrośnie i możliwie częściej będziemy korzystać z robienia zakupów przez Internet, ze względu na wygodę. Z drugiej strony ludzie nadal będą chcieli bezpośrednio i osobiście zobaczyć produkt czy zmierzyć. To sprawia, że w prawdopodobnym scenariuszu będziemy częściej korzystać z opcji zamawiania produktów przez Internet z dostawą do domu, np. z Decathlonu, Castoramy lub Lidla, a jednocześnie sklepy stacjonarnie nie znikną. Z pewnością jednak część nawyków konsumenckich zmieni się bezpowrotnie.

            
                         
        
Ostatnio modyfikowano: 29 kwietnia, 2020 o 4:49